#aStepAhead

Nowoczesny smartfon lepszy od profesjonalnej lustrzanki?

Porównaliśmy to, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nieporównywalne. Czy telefon może zastąpić sprzęt używany do dziś przez profesjonalnych fotografów?

Smartfony robią coraz lepsze zdjęcia – to fakt. Nawet telefonami ze średniej półki można zrobić fotografie, które zachwycają znajomych na Facebooku. Problem w tym, że smartfony doskonale radzą sobie jedynie w sytuacjach, gdy nie brakuje im światła. W piękną słoneczną pogodę, zdjęcia z niemal każdego telefonu wypadają doskonale. Gdy robi się ciemno, lub gdy pada deszcz – smartfon można schować do kieszeni. Większość słuchawek nie jest odporna na wodę, a w ciemnościach zdjęcia są po prostu kiepskiej jakości.

Wyzwanie od Huawei

Wyzwanie producentom profesjonalnych aparatów rzucił Huawei. Producent stworzył biznesowy smartfon we współpracy ze słynącą z perfekcyjnej fotografii firmą Leica.

„Zdjęcia zrobione Huawei Mate 9 Pro są wyjątkowo ostre i pełne detali. Smartfon wyposażony jest w podwójny aparat drugiej generacji. Praca dwóch soczewek pozwala uzyskać nieporównywalną jakość obrazu i zmienia zwykłe zdjęcia w dzieła sztuki” – chwali się Huawei.

Jak to wygląda w praktyce?

Profesjonalny aparat kontra Huawei

Aparat w telefonie o rozdzielczości 20 Mpix rzeczywiście pozwala na robienie wydawałoby się profesjonalnych zdjęć. Możemy samodzielnie ustawić m.in. wartość ISO, balans bieli, czy czas. Do tego do dyspozycji mamy jasny f2/2 i szerokokątny obiektyw

W Canonie EOS-1D Mark III, który premierę miał 10 lat temu, a do dziś z powodzeniem służy wielu fotografom, to oczywistość. Aparat, mimo, że wydawałoby się wiekowy, posiada matrycę rozdzielczości 10 Mpix. Jego sercem jest jednak obiektyw, który nie starzeje się tak szybko jak samo body. Do testu wykorzystaliśmy profesjonalny obiektyw Canon serii L – f/24-70mm.

Jak wyglądał nasz test?

Fotografowaliśmy te same obiekty starając się zachować ten sam kadr i ogniskową – ok. 24 mm. Fotografie wykonywane były z wykorzystaniem tej samej czułości – od 200 do 3200 ISO i przy podobnej przesłonie f2/2 w smartfonie i f2/8 w Canonie. Wszystkie pliki zapisywane były w formacie JPG. Nie były poddane żadnej obróbce poza drobnym kadrowaniem, by jak najlepiej pokazać różnice między zdjęciami.

Efekt?

Pierwsze zdjęcia wykonywane były na zewnątrz – przy niekorzystnej, mglistej aurze. Sceneria do fotografowania była kiepska.

Kolejne fotografie powstały w Muzeum Hutnictwa Starożytnego w Pruszkowie, gdzie prezentowana była wystawa obrazów Renaty Bonczar.

Autor: Krzysztof Olszewski

Źródło: Materiały prasowe

Naszym ostatnim modelem podczas krótkiej sesji był ten mały szczeniaczek. Tu ciężko było o jednolity kadr, bo pies nie potrafił usiąść choćby na kilka sekund. Aparat wywoływał w nim euforię.

Autor: Krzysztof Olszewski

Źródło: Materiały prasowe

Fotografie po prawej stronie wykonane były smartfonem marki Huawei. Zdjęcia z dołu – pochodzą z lustrzanki.

Dlaczego Huawei jest lepszy od profesjonalnego aparatu?

Fotografie nie pozostawiają wątpliwości, że te zrobione telefonem dla przeciętnego użytkownika wyglądają lepiej. Jak to możliwe, że gigantyczny obiektyw radzi sobie gorzej niż ten malutki w telefonie?

To zasługa skomplikowanych cyfrowych algorytmów zastosowanych w smartfonie. Użytkownik otrzymuje po prostu gotowy obraz, którym może pochwalić się w internecie. To dlatego kolory są żywsze, a zdjęcia ostrzejsze.

Firmy Huawei i Leica wspólnie pracowały nad technologią aparatu w smartfonach Huawei P9 i P10 i tak właśnie powstał podwójny aparat z czarno-białym i kolorowym obiektywem. Sensor RGB odpowiada za nasycenie barw, a sensor monochromatyczny za uchwycenie jak największej ilości szczegółów. Po wykonaniu zdjęcia obraz z obu soczewek jest łączony i dlatego daje wyjątkowy efekt – zdjęcie pełne detali i idealnie odwzorowanych kolorów. Takie rozwiązanie zrewolucjonizowało fotografię smartfonową – mówi Dariusz Marnic, dyrektor marketingu Huawei Consumer Polska.

Smartfon lepiej radził sobie również w ciemnych muzealnych pomieszczeniach – tu pomogła wbudowana stabilizacja obrazu. A ciężkim aparatem – bez lampy błyskowej - trudno zrobić nieporuszone zdjęcie nie mają pod ręką statywu, czy monopoda. Telefon w tej konkurencji po prostu wygrywa. Jest również numerem jeden w sytuacji, gdy chcemy natychmiast podzielić się fotografią ze znajomymi. Przy lustrzance z oczywistych względów to niemożliwe.

Dlaczego profesjonalny aparat jest lepszy od Huawei?

Czy powyższy test oznacza, że profesjonalni fotografowie będą pracować ze smartfonami zamiast z aparatami? Oczywiście że nie. Dzisiejsze lustrzanki m.in. firmy Canon mają o wiele większe matryce, możliwości technologiczne, by robić zdjęcia nawet w nocy. Problem w tym, że kosztują majątek – powyżej 10 tysięcy złotych. Do tego trzeba doliczyć kosztujący minimum połowę tej sumy profesjonalny obiektyw. Możemy za to kupić, cztery smartfony marki Huawei….
Lustrzanka nie służy jednak tylko do robienia zdjęć w biegu i formacie JPG. Docelowo dostarcza fotografowi materiału zdjęciowego, z którego można zrobić gigantyczny billboard. W przypadku telefonu, nie zawsze będzie to możliwe.
To do lustrzanki możemy podpiąć całą serię obiektywów, która umożliwia fotografowanie nie tylko architektury, ale również przyrody czy sportu w najdrobniejszych detalach, bez zbliżania się do obserwowanego obiektu. Aparat w smartfonie już by sobie z tym nie poradził – szczególnie gdy chcemy robić zdjęcia z ogniskową 200, czy 400 mm.

Jaki więc mamy wybór?

Jeśli ktoś szuka używanej lustrzanki, która ma robić idealne zdjęcia, a nie ma czasu lub ochoty na obróbkę zdjęć, powinien wybrać raczej dobrefo smartfona. Bo najlepszy aparat to ten, który masz zawsze przy sobie.
Dla osób, które chcą na zdjęciach zarabiać lub zająć się fotografią specjalistyczną, zarezerwowany jest sprzęt dla profesjonalistów, który wciąż pozostaje niedościgniony dla twórców smartfonów. W specjalistycznych zastosowaniach fizyki i optyki nie da się oszukać.